Przejdź do treści

Prepping – dlaczego warto? [blog]

Bandycka napaść rosji na Ukrainę pokazała nam, że żyjemy w ułudzie. Bardzo lubimy się okłamywać. I dotyczy to bardzo wielu kwestii. Jednak preppersi to ludzie, którzy – tak na wszelki wypadek – lubią od czasu do czasu się trochę odkłamać…

Kim jest preppers?

Prepper to osoba, która bierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny. Wiadomo, że wszyscy płacimy podatki na to, by funkcjonowała straż pożarna, pogotowie i policja. Ale wiadomo też, jak funkcjonują. Często nawet w czasie pokoju pozostawia to sporo do życzenia. A co, gdybyśmy mieli sytuację kryzysową? Co, gdyby karetki pogotowia jeździł w tę i z powrotem, gdyby po ulicy grasowały bandy najeźdźców, maruderów lub zwykłych bandytów (to chyba wszystko to samo)? Co, gdyby na twoje osiedle spadły rakiety?

Odpowiedzialność prepperska zakłada, że do pewnego stopnia będziesz w stanie poradzić sobie sam. Elastyczność sprawi, że poradzisz sobie w różnych sytuacjach. A to właśnie te przymioty charakteryzują preppera.

Warto być prepperem?

Z byciem prepperem jest trochę jak z ubezpieczeniem. Za ubezpieczeni płaci się regularne składki. Płaci się je być może latami. I być może nigdy się z tego ubezpieczenia nie skorzysta. Ale jeśli zdarzy się nieszczęście, a ubezpieczenia nie ma, to jest wtedy wielkie nieszczęście.

Z byciem prepperem jest jednak tylko trochę jak z ubezpieczeniem. Bo to coś więcej. Bycie prepperem kształci, pozwala się rozwijać, zdobywać nowe umiejętności i wiedzę. Może być formą rekreacji (np. prepperski bushcraft) i spędzania czasu z rodziną na powietrzu. Dlatego warto mieć ubezpieczenie, ale jeszcze bardziej warto być prepperem.

Czy bycie prepperem ma sens?

Wbrew pozorom to dwa różne pytania – czy warto – niemalże oczywiste, że tak. Czy ma sens? To już trudniej odpowiedzieć, bo musimy wziąć pod uwagę zarówno swoje możliwości, jak i ryzyko, prawdopodobieństwo wystąpienia różnych zagrożeń. Prepping może obciążać finansowo. A błędne decyzje mogą kosztować, a na koniec nie przynieść skutku. Warto też napomknąć, że rozmaite zagrożenia, na które przygotowują się preppersi, są czysto hipotetyczne, często dość mało prawdopodobne. Idea sprowadza się jednak do kształtowania elastyczności i samodzielności, które mają przełożenie także na inne dziedziny życia.

Jednym słowem: być może nie będziesz w stanie przygotować się na wojnę atomową. Ale może świetnie poradzisz sobie z innymi, bardziej przyziemnymi kryzysami, jak np. utrata pracy. Poza tym, jak pokazała sytuacja z Rosją – czasami pozwalamy swojej czujności zasnąć. Jesteśmy przekonani (i w większości sytuacji jest to prawda), że żyjemy w najlepszych czasach w historii – nigdy nie było tak dobrze. Nigdy zwyczajny człowiek nie miał takich możliwości edukacji i rozwoju, pracy czy chociażby opieki zdrowotnej. Przyjmujemy to jako oczywistość. Tymczasem świat jest niestabilną masą, składającą się z miliardów zmiennych.

Jak zostać preppersem?

O tym, jak zostać preppersem, można szerzej poczytać w tych artykułach:

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.