Algorytm Google ewoluuje, a wraz z nim metody, jakimi walczy się o pole position w wyścigu o uwagę klienta. Dawniej metody „oszukania” Google mogły być prymitywne (np. duplicate content czy precle). Dziś wyszukiwarka stawia przed nami coraz trudniejsze wyzwania. Czy content marketing może stanowić rozwiązanie tego problemu?

Content marketing to strategia opierająca się na treści. Z założenia ma ona ściągać ruch organiczny z Google, ale treść może być dystrybuowana także kanałami płatnymi. Treść zatem może być (choć nie musi) początkiem lejka sprzedażowego, ale nie jest jego końcem. Zależy nam, by użytkownik skonwertował np. na lead w bazie mailingowej, by tam kontynuować proces nurturingu i dalszej konwersji. Stąd ważna jest jej jakość.

Jednak tym, co warte jest odnotowania, to rosnąca rola content marketingu względem SEO. Dawniej content marketing był dla SEO jednym z narzędzi, które pozwalało na poprawienie jakości on-site. Z czasem jego rola coraz bardziej się umacniała, wraz z tym, jak pojawiać się zaczęły coraz bardziej zaawansowane algorytmy.

Dziś niewątpliwie content marketing i SEO stanowią – na równi – dwie strony jednego medalu. Chcesz mieć dobre SEO? Po prostu musisz robić dobry content. I w drugą stronę – jeżeli masz dobry content, ale zawalisz technikalia i „spojrzenie SEO”, to tak, jak byś tego contentu nie miał (z wyjątkami, o których za chwilę).

Content marketing za 10 lat

Lubię się zabawić we wróżkę. W szczególności, gdy chodzi o rozwój marketingu internetowego. Dwadzieścia lat temu marketing internetowy był prymitywny i toporny. Wiele rzeczy wynikało z nieświadomości użytkowników, którzy potrafili klikać w reklamy adwords nie mając pojęcia, że są to reklamy.

Rozwój technologii i rozwiązań e-commerce idzie w parze z rosnącą świadomością klientów. Dziś bardzo wielu z nich jest bardzo świadomych tego, czym jest content marketing, płatne treści, clickbait, artykuły pod SEO i tak dalej. Do treści pochodzą nieufnie, a coraz większe zaufanie pokładają (pokładali?) w influencerach, którzy zdołali sobie wyrobić markę i zdobyć zaufanie czytelników/słuchaczy (vide Michał Szafrański).

Content marketing raczej nie zastąpi SEO rozumianego jako optymalizacja on-site. To zawsze będzie w cenie, choć kto wie – może Google nauczy się w przyszłości rozróżniać, które strony są przesadnie zoptymalizowane, lub na których wartość optymalizacji przewyższa wartość samej treści?

Czy content marketing zastąpi SEO?
Photo by Stephen Phillips – Hostreviews.co.uk on Unsplash

Wartościowa treść

Tym, co odróżnia treści zlecane przez firmy content writerom, od treści tworzonych przez influencerów o dużym autorytecie, jest wartościowość tych treści. Treści tworzone na zamówienie mogą mieć dużą wartość, jednak treść wybitną będą w stanie stworzyć tylko ludzie, którzy firmują treść swoim nazwiskiem, i dla których nazwisko, marka osobista jest realnym, konkretnym dobrem.

Dziś zaobserwować można takie zjawisko, że wielu influencerów z wysokim autorytetem, potrafi zdobywać wyższe pozycje w Google, pomimo tego, że ich blogi i treści, nie posiadają najlepszej optymalizacji. Oznacza to, że algorytmy są w stanie, na podstawie zachowania użytkowników (np. komentarzy i udostępnień) ocenić wartość treści. I tej wartości przypisana jest znacznie wyższa waga niż np. optymalizacji SEO.

Wracając do pytania postawionego w tytule tekstu: czy content marketing zastąpi SEO? Tak jak wartość dobrego contentu rosła względem optymalizacji SEO do momentu zrównania się wag obu czynników, tak w przyszłości waga dobrego contentu będzie wzrastała względem optymalizacji. Choć mało prawdopodobne, by optymalizacja została całkowicie porzucona.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *