A gdyby tak zrobić coś zupełnie w kontrze? Powrócić do druku, podczas gdy wszyscy przenoszą się do internetu? Taka idea przyświecała nam w roku 2016, kiedy to ukazał się pierwszy numer kwartalnika Mysaver. Oczywiście nie chcieliśmy zawracać kijem Wisły. Chodziło także o dotarcie do konkretnej grupy docelowej…

Nie można powiedzieć, że pomysł drukowania pisma był czymś nowym. Druk pojawił się na długo wcześniej, zanim w ogóle ktokolwiek zdołał sobie wyobrazić coś takiego jak internet. Nawet jeśli mówimy o druku w kontekście content marketingu, to rozwiązanie takie stosuje od lat chociażby amerykański potentat na gruncie sprzętu rolniczego John Deere. Firma od lat wydaje takie tytuły jak The Furrow, The Dirt czy The Landing.

I… tak, można w nich poczytać o ciężkim sprzęcie 🙂

Druk vs. Internet

Jest sprawą oczywistą, że internet zapewnia zasięg. Nawet wydając magazyn drukowany, bardzo intensywnie rozwijaliśmy serwis internetowy, na którym publikowane były zarówno artykuły magazynowe, jak i treści nowe. Oba te byty istniały przenikając się wzajemnie, jednak nadal oddzielne. Internet był bardziej doraźny, treści krótsze i bardziej przystępne. Magazyn, poprzez temat numeru, stanowił pewną całość, w ramach której staraliśmy się wyczerpać jakiś temat. Lub przynajmniej przedstawić go jak najszerzej.

O ile jednak internet w prosty sposób pozwala szeroko dystrybuować treści, o tyle druk również niepozbawiony jest pewnych zalet, choćby takiej, o której często mówią miłośnicy książek, gdy rozmowa wchodzi na temat czytników e-booków – jasne, czytniki są wygodne i praktyczne, ale nie ma to jak otworzyć książkę i powąchać ją (w niektórych kręgach ludzi takich określa się mianem „wąchaczy książek”). Cóż… powiedzmy, że świeżo wydrukowany magazyn nie zawsze ma ładny zapach. Jednak niewątpliwie jego fizyczny wymiar pozwala obcować z nim na nieco innej płaszczyźnie.

Dosłownie. Można położyć się na płasko i czytać.

Content marketing
Photo by Matias North on Unsplash

Druk jest szlachetny

Ok. liczne tabloidy pokazały nam przez lata, że druk wcale nie musi być szlachetny. Wręcz przeciwnie – na papier da się nanieść niejedno plugastwo. Jednak znane powiedzenie mówi – równaj do najlepszych. Nie bez powodu literatura, książki i dobre magazyny postrzegane są jako coś drogocennego, chociażby z kulturowego punktu widzenia. Książka – choćby była stara i zniszczona – rzadko kiedy trafi na śmietnik. Trzeba być barbarzyńcą, by coś takiego zrobić. Książki to jedne z nielicznych dziś przedmiotów, które w dalszym ciągu naprawiamy – starannie sklejamy taśmą i odstawiamy na półkę.

Druk jest też drogi. Jeżeli zestawić koszty drukowanego magazynu z kosztem np. postawienia prostego bloga i zapełnienia go treścią (mówimy o prostym blogu), to wychodzi na to, że druk jest bardzo drogi. W cenie tego druku można by mieć naprawdę porządnie zrobionego bloga, zapełnionego dobrą treścią, napisaną przez drogich dobrych autorów.

Jeżeli jednak chcemy dotrzeć do klienta w inny sposób albo do klienta, który nie jest internetowy… Powiedzmy sobie tak: ulotkę można wyrzucić. Broszurę można wyrzucić. Nawet katalog można wyrzucić. Ale jak mamy ładnie zaprojektowany magazyn, na dobrym papierze, a w środku wartościowe treści, to raczej nie będzie tak łatwo się z nim rozstać…

Magazyn Mysaver
Źródło: http://grupamamyto.pl/

Magazyn drukowany w XXI wieku?

W pierwszym odcinku blzsf podcast mówiłem o tym, że w latach 90. dużo czytało się takich magazynów. To fakt, że druk trochę odchodzi już do lamusa. Dla wielu osób tworzenie magazynu w XXI wieku może wydawać się marnotrawstwem i pomysłem nieprzekonywującym, nie znajdującym uzasadnienia w liczbach i KPI-ach.

Jeżeli jednak podzielasz pogląd, że istotne w marketingu jest wyróżnić się, być liderem zmian, pionierem, odcinać się grubą krechą od konkurencji, może jednak nie zawsze liczby i KPI są najważniejsze? Może czasem istotne jest także wrażenie, jakie pozostawiłeś po sobie w głowach potencjalnych klientów.

A także inne korzyści, których na pierwszy rzut oka nie widać… np. zamiast płacić za stoisko na dużej konferencji, zostajesz jej patronem medialnym i rozkładasz swój content marketing za darmo.

Magazyn Mysaver
Magazyn Mysaver patronem medialnym WallStreet 22 w Karpaczu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *